26 MAJA - Pierwsze Piątki Miesiąca - Spowiedź wynagradzająca

Obecnie pierwszy piątek miesiąca kojarzony jest przede wszystkim z konfesjonałem.

Tymczasem jest to pewne wypaczenie istoty nabożeństwa, gdyż sednem nie jest Sakrament Pokuty, a Sakrament Eucharystii. Pan Jezus prosił, by w dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca przyjąć komunię św. wynagradzającą, będąc w stanie łaski uświęcającej. Pójście do spowiedzi w pierwszy piątek miesiąca nie jest niczym złym, jest nawet wskazane. Jednak nie na tym polega wypełnienie prośby Jezusa skierowanej do św. Małgorzaty.

Skojarzenie pierwszego piątku miesiąca ze spowiedzią może wynikać z faktu, że wielu wiernych przyjmuje pogląd, że do komunii najlepiej przystąpić w tym samym dniu, od razu po spowiedzi. Rodzi to pewne niebezpieczeństwo, że następna komunia będzie przyjęta po kolejnej spowiedzi, czyli np. w przyszłym miesiącu. Warto zauważyć swego rodzaju wypaczenie obu sakramentów.

Sakrament Pokuty i Pojednania zakłada postanowienie poprawy – jest to jeden z warunków dobrej spowiedzi. O poprawie i zmianie życia na lepsze nie świadczy ilość spowiedzi, ale praca nad sobą i otwarcie na działanie łaski (m.in. w Sakramencie Eucharystii). Tymczasem Eucharystia, nawet przyjęta od razu po spowiedzi, nie jest potwierdzeniem czystości serca i sumienia, a raczej obecności Boga w sercu.

Rozważając tajemnicę Ustanowienia Eucharystii, módlmy się o żarliwość eucharystyczną dla każdej rodziny, za szafarzy Eucharystii, o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, o pokój na całym świecie.

„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata" (J 6,51)

Rozważanie: Jezus modli się i zgadza na wolę Ojca, choć kosztuje Go to bardzo wiele. Eucharystia zaczyna się właśnie tam - w tej zgodzie. Zanim było łamanie chleba, była decyzja serca: „Tak, oddaję się za nich". Za każdym razem, gdy uczestniczę we Mszy Świętej, uświadamiam sobie, że to „tak" Jezusa wciąż trwa. On nie cofnął swojej miłości. Kiedy przyjmuję Komunię Świętą, przyjmuję Tego, który zna mój lęk i moją samotność. I przypomina mi, że nawet w najtrudniejszej chwili można zaufać Bogu.