10 MAJA - Objawienia Matki Bożej w Akita w Japonii

12 czerwca 1973 r. niesłysząca s. Agnieszka Sasagawa zobaczyła potężne białe światło, które biło z tabernakulum kaplicy klasztornej. Powtórzyło się to jeszcze w dwóch kolejnych dniach.

Następnie były dwa tygodnie przerwy i znowu, wspomniana zakonnica, ujrzała światło wydobywające się z tabernakulum. Na dodatek, widziała „tłum adorujących duchowych istot” zgromadzonych wokół Chrystusa Eucharystycznego.

Kolejne niezwykłe wydarzenie, to pojawienie się na dłoni s. Agnieszki małego, różowego krzyża, który powodował rosnący lub zanikający ból. Stało się to pod koniec czerwca. 5 lipca ból był już trudny do zniesienia. I w tym właśnie dniu,
o 3 nad ranem, s. Agnieszka zobaczyła postać, którą uznała za swojego Anioła Stróża. Postać ta przemówiła do niej. Tak samo, jak niedługo później figurka Maryi, stojąca do tej pory spokojnie w kaplicy. W ciągu dnia, na prawej dłoni posągu pojawiła się zaś krwawiąca rana. Cierpienia wizjonerki skończyły się 28 lipca: zniknął bolący krzyżyk. Jednocześnie przestała krwawić statua Maryi. Jednak rana na jej dłoni została.

3 sierpnia figura znów przemówiła. Tak jak poprzednio, wezwała s. Sasagawę do posłuszeństwa jej przełożonemu, czyli miejscowemu biskupowi. Poprosiła także o modlitwę i zadośćuczynienie za niewdzięczność i zniewagi wymierzone Bogu. 29 września rana na dłoni posągu zniknęła. Zaczął on jednak wydzielać „pot” – przezroczystą ciecz o zapachu kwiatów. 13 października wizjonerka znów ujrzała światło wydobywające się z tabernakulum, podczas gdy od strony posągu Maryi rozszedł się wspaniały zapach. Wtedy Matka Boża znów przemówiła. Zapowiedziała surowe kary (włącznie z ogniem z nieba), które spadną na ludzkość, jeżeli nie zacznie ona żałować za grzechy i się nie poprawi.

Rozważając tajemnicę Ustanowienia Eucharystii, módlmy się o żarliwość eucharystyczną dla każdej rodziny, za szafarzy Eucharystii, o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, o pokój na całym świecie.

„Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20)

Rozważanie: Rozważając tajemniczą obecność Jezusa w Eucharystii, moglibyśmy powiedzieć: „Panie, jak bezsilne są nasze zmysły, by Cię poznać i dziękować Ci za nieskończone owoce Eucharystii! Są nam dane, by odczuwać smak pożywienia i dostrzegać zewnętrzne piękno stworzenia, ale jakże mogą nam przeszkadzać, gdy pragniemy ujrzeć Ciebie w Hostii – Żywego, obecnego w najmniejszej konsekrowanej cząsteczce”. Tej Miłości, która zmienia ludzkie losy, promieniującej z Serca Jezusa w Eucharystii, możemy dotknąć jedynie z wiarą zbudowaną na filarach Biblii i nauczania Kościoła. Przyjmując Komunię Świętą, wierzmy zatem, że przyjmujemy samego Jezusa, chleb życia, który On nam daje, abyśmy mieli życie wieczne.